My ♥

My ♥

czwartek, 27 marca 2014

Zbiórka (15.03.14)

Na sobotnią zbiórkę przyszły tylko cztery osoby z naszego zastępu,
 a biorąc pod uwagę że jest nas AŻ dwanaście to bardzo źle, więc zastępowa była bardzo smutna z tego powodu.(oj nawet nie wiecie jak bardzo..- Klaudia :) ). Jednak nie poddałyśmy się i wzięłyśmy się do pracy, celem naszego spotkania było nakręcanie filmu o życiu Danuty Siedzikównej
 - patronki naszej drużyny.Bawiłyśmy się świetnie, a gdy do pracy dołączyli jeszcze chłopaki z 3NDH
było jeszcze fajniej i dobrze nam się pracowało. Starałyśmy się jak mogłyśmy i postanowiłyśmy,
 żeby film w bardzo realistyczny sposób przedstawił ważne wydarzenia z jej życia.
 Myślę, że teraz historia Inki jest nam teraz bardziej znana
 oraz zyskałyśmy osobę z której powinnyśmy brać przykład.

Zdobyłyśmy questa, w którym były KLUCZYK ^^ 

Gotowe do odbicia Inki!

Informacje o naszej patronce :D

Profesjonalny scenariusz ^^


Wyjazd do kina (14.03.14)

Dzisiaj, o godzinie 16 :30 nasz zastęp zebrał się na przystanku, w Niepołomicach, aby odjechać stamtąd
do Galerii Kazimierz na film pt "Kamienie na szaniec". Podróż zajęła nam ok. 45 min.,
po czym szybkim krokiem udałyśmy się do galerii aby zdążyć na seans.
Wszystkie z zadowoleniem kupiłyśmy jedzonko i zajęłyśmy miejsca w sali.
Film opowiada historie trzech bohaterów Szarych Szeregów - Rudego, Zośki i Alka, pokazywał on jak ważne były Szare Szeregi w czasie wojny. Tych trzech bohaterów razem ze swoimi przyjaciółmi
byli zwykłymi harcerzami, ale w imię obrony naszego państwa postanowili się poświęcić.
Na początki robili oni drobne akcje, takie jak : rzucanie gazu pieprzowego w kinie, rozwieszanie ulotek i bilbordów anty Niemcom i ogólnie robienie im na złość, i utrudnianie życia, aby jak najszybciej
opuścili nasz kraj. Potem jednak jeden z nich został zatrzymany przez Niemców, a zaraz po tym aresztowali też "Rudego". Harcerze postanowili odbić jednego ze swoich najważniejszych przyjaciół
 i komendanta hufca harcerzy. Przeszli szkolenia, uczyli się i każdego dnia myśleli o tym, że ich kolega cierpi, w końcu zostali przyjęci do Armii Krajowej. Czas był ich wrogiem, zbyt długo czekali i gdy zdołali odbić Rudego parę godzin później ten zmarł. Wszyscy bardzo się tym przejęli, ale dla niego postanowili
walczyć dalej. Wykonywali rozkazy AK jak najlepiej mogli,
 ale niestety..."A kiedy trzeba, na śmierć idą po kolei. Jak kamienie przez Boga rzucane na szaniec!..."
Wszystkie wyszłyśmy z sali kinowej z paroma łzami na policzkach oraz uśmiechami, ponieważ adaptacja przybliżyła nam historie harcerstwa, ale też każda z nas, po tym filmie nabrała refleksji,
zrozumiała jak wspaniałymi ludźmi oni byli, a przecież byli jak my.. zwykłymi harcerzami.
Jestem pewna że ta historia na długo pozostanie w głowie każdej z nas.

:)